Logowanie

Kunena Najnowsze Posty

  • Brak postów do publikacji.

Ostatnie z galerii

Statystyki

11283016
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Poprzedni tydzień
Ten miesiąc
Poprzedni miesiąc
Wszystkie dni
1359
1602
15032
17555
105606
90130
11283016

16.94%
7.66%
2.82%
0.52%
0.20%
71.87%
Online (15 minutes ago):15
15 guests
no members

Twoje IP: 44.200.136.171

OS Mała Wisła -Kolejne podejście

Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

 PICT1337Zachęceni dobrymi połowami jeszcze raz atakujemy ten OS. Tym razem skład trochę inny, bez starych wyjadaczy plus nowy.
Podroż jak zwykle z Przemkiem mija szybko. Nowy kolega Jacek brombakabomba to doskonały spinningista. Ciekawe jak sobie poradzi praz pierwszy na takim łowisku, jak Wisła ze sznurkiem. Zaczynamy tam gdzie zwykle parking poniżej Skoczowa gdzie sprzedają arbuzy? Czyżby tu koło Wisły były plantacje arbuzów? Szybko zbroimy kije i mały zakład. Na wodzie widać wszędzie oczkujące ryby.

 

 

Zakład polega na tym czy ,Jacek złowi rybę w pierwszym rzucie?

PICT1322

Wszyscy czekam z niecierpliwością jak łowca po kilku wymachach w powietrzu,  wreszcie położy sznur na wodzie. Linka szybuje w powietrzu, prostuje się przypon koniczny i chrust siada na wodzie. Wszyscy w bezdechu czekamy, co się stanie a chrust sobie swobodnie spływa i spływa, płynie tak już z 20 sekund ci, co wzięli za mały wdech, już się duszą i oczy wchodzą im na wierzch. Każdy myśli o tym samym, kiedy będzie branie. Przynęta płynie obok oczkujących ryby, ciśnienie rośnie , nie tylko tym, co na bez wdechu, wszystkim oczy wchodzą z orbity i jest piękna zbiórka. Brawo pierwszy rzut, pierwsze branie, niestety nasz kolega nie trafił w moment i lipton. Koleiny rzut przynosi mu upragniona rybę, ale dla nas to już nie to samo.

Zostawiamy Przemka z Jackiem w górze i od dołu podchodzimy z Robertem .
Tym razem woda raptem do kolan, próbujemy na nimfe, ale brań zero. Sucha jest dziś na pierwszym planie, co rzut pod brzeg i mamy pstrążka albo klenia. Nawet fajne się łowi, ale trochę za ciepło. Na progach coraz więcej skromnie ubrany foczek ,a my w gumowych kondomach i ciepłych neoprenach. Panowie to chyba nie ta pora żeby się dogrzewać. Za gorąco, przerwa trochę dłuższa nisz ostatnio.PICT1324

Jak zwykle zmiana. Tym razem atakuje z Przemem od mostu, ledwie wchodzimy do wody , po 2 km marszu a chłopaki z dołu dzwonią, że maja dość. No nie, nie po to tyle lazłem , żeby znów wracać. Łowimy trochę ryb, nawet nieźle reagują. Na zmianę z Przemkiem łowimy na suchara, pstrążki i klonki. Koledze widzę że się spodobało łowienie. Rzuty coraz lepsze i rąk już nie brakuje  przy holu. W planach mamy zamiar połowić do wieczora, ale telefony ponaglają do powrotu. Trudno chłopcy się zmęczyli trzeba wracać. Po drodze stajemy jeszcze na kładce przed Skoczowem i szlak nas trafia multum ryb, spore klenie 50+i potoki takie same. W drodze powrotnej Przemo nie może sobie darować wieczornej rójki i tak gdzieś do Częstochowy, co chwile macha ręką, jakby rzucał sznur i bluzga berta, że sobie na wieczór nie połowił. Koledzy jeszcze sobie odbijemy miejmy nadzieje, że z nawiązką.

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Strona korzysta z plików cookies oraz innych technologii w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  Akceptuję pliki cookies
EU Cookie Directive Module Information