Logowanie

Kunena Najnowsze Posty

  • Brak postów do publikacji.

Ostatnie z galerii

Statystyki

11665549
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Poprzedni tydzień
Ten miesiąc
Poprzedni miesiąc
Wszystkie dni
1809
2640
6759
16199
15457
81138
11665549

16.41%
7.52%
2.73%
0.50%
0.19%
72.64%
Online (15 minutes ago):68
68 guests
no members

Twoje IP: 3.237.29.69

Płoć z przedwiośnia

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Po przedłużającej się zimie, wreszcie nastąpiło ocieplenie . Korzystając z okazji że mam
wolne postanawiam sprawdzić jak się mają płocie na ostatnim dzikim , nieuregulowanym odcinku naszej rzeczki.

Pogoda wyczekana i wymarzona.Po nocnym przymrozku, ranek powitał mnie pięknym słońcem i bezchmurnym niebem. Skowronek wysoko na niebie nadawał swoją melodie,w rony na pobliskich topolach,swoim donośnym krra, krra sygnalizowały zbliżającą się wiosnę. Nie pozostawało nic innego jak udać się na wędkowanie .



Po przybyciu na miejsce okazało się że nikogo niema ,a więc cała rzeka należy do mnie . Woda którą toczyła była lekko zmącona i dużo wyższa niż normalnie . Stan ten sugerował że można liczyć na brania białej ryby . Moje przewidywania się sprawdziły ale zacznijmy od początku . Po rozłożeniu teleskopowej odległościówki i uzbrojeniu ją w zestaw 2 gramowy , w końcu rzeczka w tym miejscu nie jest zbyt bystra i szeroka .Głębokość około metra .

Postanawiam zdobyć przynętę. Przynętą jaką uważam za najskuteczniejszą o tej porze roku, jest wszystko to co żyje w wodzie a więc: larwy ochotkowatych, chruściki, kiełże, ośliczki, larwy jętki. Przy tego typu wędkowaniu nie używam zanęty. Natura sama robi to za mnie,dostarczając ten rodzaj przynęty rybką każdego dnia. Po krótkim spacerze postanawiam zarzucić wędkę w spowolnienie nurtu, za wstającymi krzakami. Na haczyku dwie larwy ochotki. Na branie nie muszę długo czekać. Po chwili holuję pierwszą Rutilus rutilus. Płoć jest pięknie wybarwiona i w doskonałej kondycji, zwracam jej wolność. Po kilku następnych przejazdach i zmianie przynęty na kiełża, znów mam brania i łowię kolejne płotki. Zasobność takiego łowiska nie jest zbyt duża i po złowieniu kilkunastu płoci postanawiam zmienić łowisko .

Na dworze robi się coraz cieplej, czuć zbliżającą się wiosnę. Nowa miejscówka to powalone pnie w nurcie rzeki.

Po kilku przepłynięciach z przytrzymaniem mam jakieś brania. Przynęta nie uszkodzona , więc wraca z powrotem do wody. I tak robią mnie w Karolcia kilka krotnie, Nawet zastosowanie ochotki na pierścionek i całej larwy na haczyk nie kończy się holem ryby. Kariery tu nie zrobię więc kolejna zmiana miejsca. Tym razem jest nieco głębiej ,spowolnienie za zakrętem. Na haczyk zakładam larwę jętki ale na branie się nie doczekuje, liczyłem na okonia. Po zmianie przynęty na chruścika znów mam brania i łowię kolejne płocie.

Ale tak jak poprzednio po kilku rybach, brania się kończą ,no i pora wracać. Podsumowując : świetny kontakt ze świeżym powietrzem , piękną pogodą i oczywiście rybkami. Pisząc ten artykuł chciałem zachęcić kolegów do wędkowania o tej porze roku,jak również do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami z wędkowania. Na pewno trafią się nam jeszcze kiepskie deszczowe dni i z przyjemnością będzie można poczytać owaszych przygodach z wędką .

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Strona korzysta z plików cookies oraz innych technologii w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  Akceptuję pliki cookies
EU Cookie Directive Module Information