Logowanie

Kunena Najnowsze Posty

  • Brak postów do publikacji.

Ostatnie z galerii

Statystyki

11665275
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Poprzedni tydzień
Ten miesiąc
Poprzedni miesiąc
Wszystkie dni
1535
2640
6485
16199
15183
81138
11665275

16.41%
7.52%
2.73%
0.50%
0.19%
72.64%
Online (15 minutes ago):35
35 guests
no members

Twoje IP: 3.237.29.69

Etyczni czy mięsiarze?

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Coraz więcej wśród braci wędkarskiej słyszy się o modzie na No Kill,catch and release czyli po naszemu złów i wypuść. Niejednokrotnie w prasie fachowej,forach internetowych jest poruszany ten temat aż czasami do znudzenia.

 

 

Żeby ten wywód miał sens uprzejmie informuje,że łowiąc już prawie 30 lat nigdy nie zjadłem ryby,nawet ze sklepu i nawet w Wigilie. Powód?Mój organizm nie toleruje mięsa ryb,ja i mój syn mamy awersje na rybie mięso. Ale to nie powód, żeby nie zabrać ryby dla rodziny, znajomych jeżeli mnie poproszą. Czy to już objaw mięsiarstwa? Ostatnio na jednym z for młody wędkarz odpisał na post kolegi po kiju, że on najlepiej pozabijał by wszystkich zabierających ryby z nad wody. Reakcja userów była natychmiastowa.Tyle szlamu spłynęło na jego głowę, że chłopaszek nie wiedział co z sobą zrobić. Tym tekstem zgotował sobie istne piekło na forum.

Szanowni Koledzy! Trzeba by było określić granice mięsiarstwa. Ja interpretował bym to w ten sposób........jeżeli jedziemy nad wodę z tzw,,ciśnieniem,, na rybę, chcemy ją za wszelką cenę złowić i zabrać a najlepiej cały worek-jesteśmy mięsiarzami. Jeżeli bierzemy ryby niewymiarowe na tzw,,kotlety,,-jestesmy już nie tylko mięsiarzami ale też kłusownikami. Jeżeli łowimy okazy tylko po to, żeby wypreparować łeb rybie a mięso w piach.......kim jesteśmy?Jeżeli natomiast łowimy zgodnie z prawem, z regulaminem PZW, zabieramy uczciwie rybe w/g limitów wagowych i ilościowych czy jesteśmy mięsiarzami? Nie my stanowimy prawo i nie wolno nam go interpretować-od tego jest ustawodawca. My kierujmy się szeroko pojęta etyką, logiką i zdrowym sumieniem. Niejednokrotnie byłem świadkiem robienia fotek wypatroszonym rybom trzymanym za ogon w wodzie, że niby to fota i płyń wolna. Czy to ma sens aby sie lansować jaki to ze mnie no kilowiec? Albo wywody mistrzów jak to oni na matach rybke trzymają, a jak nikt nie widzi to w łeb i do kempingu albo bagażnika. Etyka i logika nakazuje nam aby zabrać tyle ryby ile w danym momencie możemy skonsumować a nie w zależności od pojemności zamrażalnika swojego,rodziny i sąsiadów.

Bądzmy łowcami ale sensownymi. Czy karp powyżej 2 kg jest smaczny? Czy bolenim mięsem będziemy sie delektować? Czy sum powyżej 10 kg zmieści sie do lodówki? Na te pytanie każdy znajdzie inną odpowiedz .Ile ludzi tyle charakterów i choć bysmy na głowie staneli świata się nie zmieni. Ale może choć w  małej części ten przekaz dotrze do jakiegoś ułamka wędkarskiej społeczności. Niejednokrotnie dochodziło na forach i tematach dyskusyjnych do spięć między wędkarzami na temat lakonicznych wypowiedzi na temat miejscówek czy sposobu połowów. Dlaczego? Wy, drodzy koledzy czytający ten mój wywód wiecie dobrze dlaczego. Każdy z Was był świadkiem spięć, jeżeli łowca nie chciał zdradzić jak i gdzie stoczył walke z rybą. Po podaniu danych najlepiej z dokładnym GPS-em w tym miejscu roiło się od wędkarzy-mięsiarzy. A więc podsumowywując moją wypowiedz zanim coś powiemy zastanówmy sie i to najlepiej dwa razy. Niech nasze sumienie pozwoli nam spać.

To forum nie promuje no kill. Nawet są na nim przepisy kulinarne. Zgroza? Nie, to nie jest prowokacja. Tu ludzie są etyczni...........Nie dajmy sie zwariować.

 

 

 

Komentarze   

0 #26 Balon 2014-08-04 04:38
Kwestia podejścia.
Uważam że zarybiać nowego zbiornika nie trzeba niewiadomo jak.
Najważniejsze to zadbać o drapieżniki a biało ryb będzie zdrowy, zakaz wędkowania 3-4 lata a jak już otworzy się dla wędkarzy to zakaz zabierania i w takim układzie nie potrzeba niewiadomo ile na zarybienia wydawać.
Taka u Nas właśnie moda się zrobiła że nikt nie dba o ryby które już są w wodzie i ich populację tylko chce zarybiać co tak naprawdę daje wymierny efekt.
Cytować
0 #25 pawelz 2014-08-01 07:15
Ja Ciebie rozumiem. Ale jesli mowimy tu o przejeciu jakiejs wody po to zeby miec fajne lowisko (bo tylko taki sens ma ta rozmowa), to nawet jakbym wygral przetarg z zadeklarowanymi 10000 zl (bo nie bylo lepszej oferty) to i tak chcac miec wedkarzy i jakies z tego tutulu dochody (badz nie dokladac) to mimo deklaracji tych 10000 to tak naprawde bede musial wpuscic za duzo wiecej kasy.
Ja caly czas pisze o realnych kosztach utrzymania jakiejs wody, a Ty o teoretycznych badz grabierzczych. Jesli ktos staje do przetargu po to zeby dany akwen wyrybic sieciami a potem oddac, to mozna tak liczyc jak Ty. Ale jesli ktos chce zrobic fajne lowisko na wzor znanych mi OS'ow to niestety nie da sie skapic, bo co najwyzej mozna przechytrzyc.
Szymek pytal o ZS i jego koszty dzierzawy i utrzymania i ja mu odpowiedzialem. Na tyle na ile pozwalala moja wiedza. Na pewno nie da sie wydzierzawic ZS za 300 zl / rok i zarybiac za 20000. Tzn da sie, ale ryb to w nim nie bedzie.
Cytować
0 #24 Balon 2014-08-01 05:45
Widzę się nie rozumiemy.
Po pierwsze te 300 zł to nie pisałem o Twoim zbiorniku tylko o tym jak biorę jezioro u mnie w województwie.
Po drugie widzę ze nie rozumiesz przetargów.
Jeżeli w kwitach dasz że przeznaczasz na zarybienia 20 tys zł to nikogo nie interesuje na jakie gatunki bo twoja oferta wygrywa, i nikogo nie interesuje że nie zarybisz większa ilością.
Rozumiesz ?
Na tym polegają właśnie przetargi w naszym kraju, wygrywa oferta a w resztę wszyscy huj wbijają. Takie są niestety realia u nas.
Zobrazuje ( ale czuje że wcześniej zrozumiałeś) :
Jest przetarg na wodę x. Startujemy ja i ty. Ty dajesz na zarybienia 20 tyś, Ja 18 tyś. Ty wygrywasz i koniec tematu !
Dlatego mamy takie wody a nie inne.
Cytować
0 #23 pawelz 2014-07-31 06:07
Jak policzyles to 300 zl ?
Srednio w Polsce za 1ha oplata wynosi kilka zl, ZS to 7200 ha.
Nawet gdyby byla 1 zl / ha to i tak wychodzi 7200 zl a nie 300.
A co do ryb to sie nie zrozumielismy. Ja napisalem, ze cale 20000 zl poszloby np na niewielkie ilosci szczupaka (jak na ZS). A gdzie kasa na inne gatunki. Jakie to nie istotne, ale z pewnoscia np sandacz tani nie jest. Te 20000 zl ktore zaproponowales nie starczyloby na zarybienie porzadnie nawet jednym gatunkiem.
Cytować
0 #22 Balon 2014-07-31 05:00
300 zł to maks roczny koszt dzierżawy i waluty która wpływa do RZGW !!!

A co do wartości zarybień to określa to ilość.
Co z innymi gatunkami ? - odpowiedź jest prosta i banalna. Na przetargu nikt tobie nie każde wykazywać zarybień każdym gatunkiem. Startujesz z ilościami i gatunkami na jakie ciebie stać i jakie masz ochotę mieć w swojej wodzie !!
Dlatego mamy takie a nie inne wody bo PZW jak wygrywa przetarg to ustala ilości głównie trzech - czterech gatunków ryb. Proste i łatwe metody w przejęciu wody koledzy.
Nie wiedzieliście o tym ?
Cytować
-1 #21 pawelz 2014-07-30 10:18
Sorry, ale nie zrozumialem.
300 zl / rok za co ?.
20 tys zl / rok na zarybienia zalewu ?. Chyba jednak za malo.
szczupak palczak to okolo 25 zl /kg. Czyli kupisz ile ?. 800 kg palczaka (srednio 8000 szt). A gdzie reszta ryb. 12 ton z tego co pisali chlopaki wyjeto z wody w celach odlowow kontrolowanych !!!!.
Cytować
0 #20 Balon 2014-07-28 06:05
Szymon Kaczmarczyk koszty są różne - ale więcej niż 300 zł rocznie jeszcze nigdzie nie widziałem u mnie w województwie. Operat zarybień to wyznacznik przetargu, ale w 20 tysiącach rocznie spokojnie można się zamknąć.
Nie oszukujmy się ale na sprzęt , paliwo, papierosy, jedzenie rocznie wydajemy podobną kwotę. Zawsze tez znajda się ludzie którzy chcą uczestniczyć w takim projekcie i koszty szybko się rozbijają.
Cytować
0 #19 pawelz 2014-07-25 11:31
Zarybienia zgodnie z operatem. Jak chcesz miec ryby a prywatnie wydzierzawic, to ochrona. PZW moze miec to w d..e, ale jak sam bys wydzierzawil, to pewnie chcialbys tego pilnowac
Na taki zalew to kilka osob na pelny etat.
Nie wiem jaki jest operat na ZS ale np Wilk na Mala Wisle (20km rzeki o szerokosci do powiedzmy 15m) wydaje rocznie okolo 60-80 tys na zarybienia mimo calkowitego NK.
Do zalewu nie sypiesz pstraga, ale wody tez jakby troche wiecej.
Znalazlem kwote zarybien za 2012 rok w calym okregu. Ponad 400000 zl. Przypuszczam ze sam ZS to min 150000
Cytować
0 #18 Szymon Kaczmarczyk 2014-07-25 10:54
Z tego wynika, że za ZS trzeba zapłacić maksymalnie 50-60 tys. rok, to raptem 200 pozwoleń po 300zł. Jakie pozostałe koszty?
Cytować
0 #17 pawelz 2014-07-25 10:28
Szymek, lowimy tez i jadalne ryby :).
Na Krztyni 4-5 lat temu lowilismy z Jackiem po kilkanascie ladnych lipieni. Co prawda zaden nie przekroczyl 38 cm ale pow miary bylo tego duzo. Zaden nie stracil zycia na patelni.

Sama dzierzawa nie jest droga
Tu masz przyklad:
http://mazurskiwedkarz.pl/dzierzawa-za-grosze/
Pozostale koszty zabijaja.
Lepiej po cichu zarybic sobie jakis odcinek i lowic :)
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Strona korzysta z plików cookies oraz innych technologii w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  Akceptuję pliki cookies
EU Cookie Directive Module Information