Logowanie

Gościmy

Ostatnie z galerii

Statystyki

7455482
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Poprzedni tydzień
Ten miesiąc
Poprzedni miesiąc
Wszystkie dni
4095
4890
36780
35483
103097
170025
7455482

24.96%
7.87%
3.70%
0.67%
0.27%
62.52%
Online (15 minutes ago):70
69 guests
one members

Twoje IP: 3.81.73.233

Tęczaki z lodu

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

U podnóża gór, w Kotlinie Żywieckiej znaleźliśmy wspaniałe łowisko tęczaka. Koledzy byli wcześniej i fajnie połowili na muszkę. Z braku czasu i związku z tym ze łowisko zamarzło wybraliśmy się na połowy z lodu.

Dobra lokalizacja i świetna droga dojazdowa, mimo że mamy około 300 km przy sprzyjających warunkach pogodowych, podróż zajęła nam nie całe trzy godziny

.

Na miejscu bardzo miłe przywitanie przez gospodarzy łowiska. Po wykupieniu stosownych licencji wchodzimy na lód i od razu widzimy, że ludzie, którzy już zaczęli wcześniej, ciąganą rybę za rybą. Grzecznie pytamy czy możemy usiąść w pobliżu i wspólnie kusimy teczaki. To znaczy oni łowiła a my kombinujemy

Próbujemy na blaszki, przynęty muchowe, mormyszkę z ochotką, ale brania mamy jakieś takie, ni jakie, jak jazgarza. Miejscowi łowią na kukurydzę na zestawie haczyk z kuku i powyżej śrucina no i cały czas na zmianę łoją ile wlezie. Wreszcie i my zaczynamy łowić pierwsze ryby.

Wspaniała pogoda, dobre towarzystwo i piękne tęczaki to i czas leci szybko.

Nęcę jokersem dwa otwory i łowię tak jak sąsiedzi z tym, że na ochotkę. Co chwila branie, ryba albo spinka no i piękne teczaki. Nęcenie przyciąga jazgarze i nie ma zbytniego wpływu na ilość brań. Łowią wszyscy jedni mnie drudzy więcej. Chwila nie uwagi i sąsiadowi ryba zabiera wędkę pod lód. Pożyczyłem mu kija z blaszka i udało się wyłowić wędkę z rybą.

Gdzieś koło 13 brania staja się coraz słabsze, ale ryby zaczynają brać coraz większe. Piotr, jako pierwszy wyciąga kabana.

Następnie mój brat ciągnie jakiegoś smoka przy próbie podniesienia, pęka kij, ale udaje mi się złapać drania za łeb.

Sąsiedzi też mają kilka fajnych ryb, największa 55 cm. Ktoś chwali się rybką 65 cm złowiona na muchę a sympatyczny gospodarz przekonuje, że są większe nawet 80 cm, ale jeszcze niepokonane.

My też się nie ociągamy,każdy łowi fajne ryb.

Jeszcze tam wrócimy na te duże z muchą no i po rękawiczkę, co ją Łatka zakosiła.-

Komentarze   

0 #6 kary 2016-01-27 21:23
Wrrr... a prawie się udało jechać :D Byłem tak blisko :cry:
Cytować
0 #5 admin 2016-01-26 20:05
Cytuję Robert:
Super Chłopaki ,Na muchę latem można tam łowić?

Rob oczywiście i nie trzeba czekać do lata, tylko jak lód zejdzie :-?
Cytować
+2 #4 Robert 2016-01-24 19:35
Super Chłopaki ,Na muchę latem można tam łowić?
Cytować
+2 #3 Piotr Sz 2016-01-24 19:17
Dokładnie. Niech tylko lód zejdzie to robimy FULL ATTACK :-) naprawdę warto :-)

Sylwek, fajny opis - wyjazd był rewelka :-)
Cytować
+1 #2 admin 2016-01-24 18:03
Dokładnie trzeba dobrać się do tych 60+
Cytować
+1 #1 Robert Nowakowski 2016-01-24 17:16
Superancko. Teraz czekać na roztopienie lodu i ruszamy. :-)
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Strona korzysta z plików cookies oraz innych technologii w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  Akceptuję pliki cookies
EU Cookie Directive Module Information